Jak wyszliście z długów?

Jak wyszliście z długów?

Czy można w tych chorych czasach umorzyć długi, bez przekierowania sprawy do sądu? Chciałabym porozumieć się z wierzycielem, bo wiadomo przecież, jaka sytuacja w gospodarce. Moja branża praktycznie całkowicie zamknięta, nie zarabiam za dużo, ledwie ogarniam, zdolności kredytowej już praktycznie nie mam. Bardzo proszę o wskazówki, co robić.

Eleg234

Posty: 5

 
Przecież nikomu nie opłaca się utrzymywać przeterminowanych długów i większość wierzycieli szuka opcji na sprzedaż. Najgorzej, jak ten dług trafi gdzieś do podejrzanego windykatora.

Marioleczka

Posty: 5

 
To prawda, że radzą sobie nieźle z negocjacjami. Miałem z nimi kontakt w nieco mniejszej sprawie i pomogli skutecznie, dlatego potwierdzam z czystym sumieniem.

Suit

Posty: 8

 
Niby niskie stopy procentowe w gospodarce, ale z kiepskimi zarobkami to kredytu nigdy nie zobaczysz i ludzie przechodzą do parabanków, a później tragedia. Dobrze, że antywindykacja się pojawiła.

Jasio234

Posty: 3

 
Z windykatorem rozmawiać nie musisz, ale z komornikiem to już tak. Jak nie rozumiesz różnicy pomiędzy firmą windykacyjną, a komornikiem sądowym, bezpośrednim urzędnikiem to lepiej zgłoś się do kancelarii.

mokwas

Posty: 14

 
Antywindykacja to naprawdę znak czasów. U niektórych, jak widzę zdolność kredytowa zastąpiła potrzebę oszczędzania.

Hunka

Posty: 16

 
Wychodziłem z długów w poznańskiej kancelarii przy ul. Bułgarskiej 59a/91. Dostałem normalnie cały plan działania, dość długoterminowy oraz indywidualnego opiekuna, do którego miałem właściwie stały kontakt. Jak przesadziłeś z zadłużeniem i prawie siedzi na Tobie komornik to jeden z najlepszych kontaktów w Poznaniu.

pawel253

Posty: 12

 
Wiedza, wiedza i jeszcze raz wiedza. Jak wiesz, że komornik posiada też pewne ograniczenia to śpisz spokojnie. Nie mogą Ci wszystkiego zabrać, tak od ręki, więc to pewna przewaga. Polecam działać konkretnie, ze specjalistami, nawet wydać na to ostatnie pieniądze.

TomekK

Posty: 12